A A A

Casus kaprala Kowerdy

Przy systematyzowaniu incydentów zbrojnych w polityce międzynarodowej trzeba wziąć pod uwagę także wypadek z 11 marca 1938 roku, kiedy to na linii administracyjnej między ówczesną Polską a Litwą, w odwecie za strzały polskie, został zastrzelony żołnierz polski, znajdujący się 17 metrów od granicy - po stronie litewskiej. Kontrabanda i związane z tym podobne incydenty zdarzały się i wcześniej, ale tym razem strona polska wykorzystała zwykły wypadek na granicy, której Litwa oficjalnie nie uznawała i używała określenia „linia administracyjna".
Szef MSZ Polski Józef Beck odmówił przyjęcia propozycji strony litewskiej, by stworzyć dwustronną komisję w celu zbadania sprawy, a w nocie z 17 marca 1938 roku dla rządu litewskiego dano jemu 48 godzin, by zdecydować o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych z Polską. Polskie massmedia podawały, że incydent z zastrzelonym polskim żołnierzem Korpusu Ochrony Pogranicza jest prowokacją litewską. Paralelnie nastąpiła koncentracja wojsk polskich na granicy z Litwą, z polskiej strony były prowadzone demonstracje antylitewskie, o tym zaczęła pisać prasa światowa, a dyplomaci wielu państw z niepokojem śledzili rozwój wydarzeń. Łotwa próbowała nawet pośredniczyć w tym konflikcie między dwoma sąsiednimi państwami, z którymi miała granice1 .
Zwykły incydent na granicy był wykorzystany przez Polskę niezwykłe ostro i w niezwykłym czasie. W dniu 13 marca tego roku nastąpił anschluss Austrii i nie było jasne, jak sytuacja międzynarodowa potoczy się dalej, kiedy zaczynie się nowa „wielka wojna". W razie konfliktu zbrojnego między Polską a Litwą Hitler był gotowy do zajęcia nie tylko Memellandu (Kraju Kłajpedzkie-go), ale i większej części zachodniej Litwy. W takiej sytuacji Stalin nie zostałby obojętny. W tak napiętych warunkach rząd w tymczasowej stolicy Litwy - Kownie 19 marca przyjął ultimatum polskie i nawiązał stosunki dyplomatyczne z państwem sąsiednim, z którym już niemal całe dwadzieścia lat walczył o Wilno (Vilnius).