Incydent z ORP Orzeł i jego następstwa
Jeśli chodzi o inne incydenty wojenne w początkowej fazie drugiej wojny światowej, opisane w podręcznikach państw bałtyckich, to w estońskich wyeksponowany jest jeden z nich, związany z polskim okrętem „Orzeł". W jednym z podręczników estońskich czytamy: „W połowie września do tallińskiego portu przypłynął polski okręt podwodny Orzeł, którego kapitan ciężko zachorował. Jako neutralny kraj Estonia została zobowiązana do internowania okrętu, ale robiono to bardzo niedbale. Polscy marynarze zostali na burcie; pilnowało ich tylko dwóch wartowników. Kiedy 17 września Armia Czerwona wdarła się do Polski, dla polskich marynarzy stało się jasne, że Estonia może szybko dostać się pod władzę Moskwy, więc w następną noc okręt odpłynął w morze. Sowiecka machina propagandowa rozkazała pospiesznie zinterpretować ten incydent jako pobłażliwość Estonii wobec Polaków, niezdolnej przestrzegać swej neutralności. Oświadczono, jakoby nieznany okręt podwodny atakował na estońskich terytorialnych wodach radzieckie handlowe statki".
Szybko zostały podjęte odpowiednie kroki dyplomatyczne w celu złagodzenia konfliktu, ale pierwotnie incydent dramatyzowała strona sowiecka, a Niemcy były nim bardzo zainteresowane. Eskalacja incydentu doprowadziła do ultymatywnych żądań wobec władz estońskich, które to musiały przyjąć warunki sowieckie - rozmieszczenie baz wojennych na terytorium Estonii. Odpowiedni układ podpisano 28 września 1939 roku. Tym samym Estonia straciła status neutralnego państwa.

