A A A

Specyficzny system pracy

Peter Geiss wyjaśnia, że od samego początku przyjęto zasadę pracy w „tandemach". Za każdy rozdział odpowiedzialny był francuski i niemiecki historyk. Jeden z nich pisał rozdział, drugi konsultował i uzupełniał informacjami. Treść podręcznika jest więc wynikiem bardzo bliskiej konfrontacji dwóch narodowych perspektyw historycznych. Generalnie celem było zredagowanie zwięzłych tekstów. Dlatego mniej zastanawiano się nad tym, co do tekstu dodać. Bardziej nad tym, co z niego usunąć.
Zgodnie z założeniem, wspólny podręcznik nie przedstawia wyłącznie historii Francji i Niemiec, czy też stosunków między tymi dwoma krajami. „Jeden rozdział na pięć jest poświęcony wyłącznie tym kwestiom", zapewniają wydawcy (francuski - Nathan i niemiecki - Klett). „Naszą intencją nie było wymazanie różnic, wręcz przeciwnie, chcemy przedstawić uczniom rozbieżne interpretacje i perspektywy, które wzbogacą ich wiedzę (...). Istnieją oczywiście różne punkty widzenia we Francji i Niemczech, ale jeżeli chodzi o podstawowe kwestie, nie występują w rzeczywistości polemiki" - dodają.
Kluczowe konflikty historii współczesnej Francuzi i Niemcy oceniają podobnie. Różnice występują natomiast w ocenach pewnych zjawisk. Peter Geiss przytacza przykład totalitaryzmu - „Nie mogliśmy sobie wyobrazić w tym podręczniku rozdziału, w którym trzy reżimy, takie jak faszyzm, nazizm i stalinizm, opisane byłyby obok siebie, jako trzy oblicza tego samego fenomenu. Tak jest we francuskich podręcznikach. Dla Niemców hitlerowskie zbrodnie mają szczególny charakter. To sprawa wymagająca odrębnego rozdziału", wyjaśnia.

Problem rozwiązany został w ten sposób, że najpierw przedstawiono ogólnie model totalitaryzmu, a następnie oddzielnie poszczególne warianty dyktatur. Bardziej surowo Niemcy oceniają także komunizm, którego doświadczyli na własnej skórze. Francuzi natomiast surowiej niż Niemcy patrzą na powojenną rolę USA i ekspansywny charakter amerykańskiej kultury. Różnice dotyczą również prezentowania okupacji Zagłębia Ruhry po I wojnie światowej. Historycy niemieccy, w przeciwieństwie do francuskich, podkreślają jej agresywny charakter. Także kwestie religijne są bardziej akcentowane w programach nauczania w Niemczech, a spychane na drugi plan w laickiej Francji. Zagadnienia dekolonizacji i wojny w Algierii są prawie nieznane uczniom niemieckim, a z kolei ich francuscy rówieśnicy pobieżnie poznają kwestię podziału i zjednoczenia Niemiec.