Zaskoczenie
Konsekwencje II wojny światowej w postaci włączenia Pomorza Zachodniego zaskoczyły Polskę. Program tak szerokich rewindykacji terytorialnych na zachodzie wynikał ze strat na Wschodzie, a te przecież stały się oczywiste dopiero w końcu 1944
roku. Stąd z chwilą wkraczania Rosjan na Pomorze Zachodnie w styczniu roku następnego Polska nie była przygotowana do jego inkorporacji. Stwierdzenie to dotyczy zarówno sfery programowej, kadrowej, ale także po prostu braku elementarnej wiedzy na temat regionu u ujścia Odry.
Idee oparcia zachodnich granic Polski o Odrę i Nysę Łużycką byty wprawdzie popularyzowane, głównie w Wielkopolsce, przez luminarzy myśli zachodniej jeszcze w okresie międzywojennym, a później w czasie okupacji, jednak w przypadku Pomorza Zachodniego dorobek teoretyczny w tym zakresie nie był wielki . Zresztą ludzie ci po 1945 r. mieli niewielki wpływ na realizację polityki państwa.
Przejmowanie ziemi szczecińskiej z rąk radzieckich oraz budowa administracji państwa przebiegały w 1945 r. w warunkach braku jednoznacznych uregulowań międzynarodowych. Te miały znaleźć się dopiero w powojennym traktacie pokojowym. Jego ostateczny werdykt trudny był jednak do przewidzenia. Postępy w budowaniu państwowości polskiej miały więc kluczowe znaczenie. W tej sytuacji pytanie o miejsce regionu i całych ziem zachodnich w organizmie społecznym i gospodarczym kraju musiało znaleźć bardzo szybką odpowiedź. I właśnie presja czasu i zbliżającej się - jak sądzono - konferencji pokojowej powodowały, iż w pierwszych latach polskiej obecności na ziemiach odzyskanych żywiołowość i pośpiech znacznie bardziej niż racjonalność i planowość charakteryzowały zachodzące tu procesy społeczne i gospodarcze1.

